Górne menu






    Right menu

    Search

    Advertising


    Ważne jest nastawienie

    Sezon ogórkowy to problem psychologiczny. Wszystko zależy od nastawienia.




    -----------------------------------------------------------------
    http://www.w....tanieoferty.eu
    Schowaj teksty   

    Powiązane z

    Off Topic

    Tu poruszamy tematy z dziedzin nie objętych profilem portalu.

    Liczba wątków: 46

    Liczba listów: 192

    Ryszard Siejakowski

    Ale nuda. Nawet nie chce się ziewać. Miasta pustoszeją, za to przybywa stonki na Wybrzeżu. Ceny w smażalniach jak na Batorym. 10 deka łososia za osiem złociszy co oznacza, że całe kilo to osiem dyszek, co w przeliczeniu na ojre daje cirka about prawie dwudziestaka. Po prostu luksus jakby sie jadło watróbki gęsie z truflami czyli tłumacząc na francuszczyznę foie gras. Dla porównania nie dalej jak dziś kupowałem świeżuchnego łososia już wypatroszonego za 14 zeta i kilkadziesiąt grosików. Przebitka bombowa bo pięciokrotna. Takie to czasy przyszły. Kryzys pełnym ryjem a zdemoralizowani kapitaliści rodem z Wybrzeża łoją dupsko mieszczuchom z reszty Polski aż miło. Muszą przez te dwa miechy zarobić na cały rok aby w grudniu poleciec na Kanary czy Malediwy, w końcu narobili się jak jasna cholera przez te 60 kilka dni w roku. Na ryby też nie ma za bardzo co się wybierać. Nad jeziorami tłumy i hałas jak w południe na krzyżówce Nowego Świata i Alei Jerozolimskich. Na rzekach woda jeszcze wysoka po powodzi i smierdząca jakby wszystkie szamba wymyła po drodze. Naiwny pomyślałem sobie, że na RO chociaż cuś się dzieje a tu kompletny klops czyli jak mówią Hanysy, karminadel. Wejśc na stronę w dniu dzisiejszym ponad 60 tysięcy i nikt nawet nie spróbował sklecić dwóch, trzech słów. Wychodzi na to, że o rybach już wiemy wszystko, stowarzyszenie działa prawidłowo, ryb w wodach jest po pachy a nawet wyżej i praktycznie nikt nic nie ma do zaoferowania na forum. Jednym słowem nuda, jak to w sezonie ogórkowym. Na szczęście pogoda nie daje nam zapomniec o szarej rzeczywistości dnia codziennego. Dzisiaj znów zdrowo podmuchało i polało. Babinki na wsi powstawiały w oknach zapalone gromnice i zaraz mi się zrobiło lżej na duszy. Co tradycja to tradycja. To dzięki niej i grzmotom łatwiej mi przeżyć kolejny, nudny dzień ogórkowego sezonu. Mój serdeczny przyjaciel, próbuje mi wmówić, że ryby nie biorą dlatego że ich nie ma, a nie że nie chcą. Ale to przecież nieprawda. Genek dobitnie pokazywał na liczbach jakie to setki tysięcy ton materiału zarybieniowego jest wpuszczane do wód i dlatego ja mu wierzę. Ryby jak ludzie też muszą mieć swój sezon ogórkowy. I dlatego latem nie biorą.

    Początek

    Na czacie
    RSS 2.0
    E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

    Reklamy Krokus: Wędkarstwo morskie